rok bez kupowania · styl życia

Szczęśliwa 7-ka! Siedem miesięcy bez nowych ubrań + duża porcja motywacji

Witajcie:)

Miało być po prostu „Rok bez kupowania – lipiec”, ale skoro to już siódmy miesiąc, podczas którego obyłam się bez nowych ubrań, to stwierdziłam, że tytuł tego tekstu musi jednak brzmieć inaczej – tym bardziej, że niekupowanie naprawdę może uszczęśliwiać. Continue reading „Szczęśliwa 7-ka! Siedem miesięcy bez nowych ubrań + duża porcja motywacji”

rok bez kupowania · styl życia

Rok bez kupowania – luty

Witajcie!

To drugi wpis z serii Rok bez kupowania. Podsumowanie stycznia znajdziecie tutaj.

Dni i tygodnie bardzo szybko uciekają, a krótki luty tym bardziej. Czy i w tym miesiącu udało mi się osiągnąć wyznaczony cel? Oczywiście, że tak. W dodatku trwanie przy podjętym postanowieniu tak pozytywnie mnie nastraja, że mam wrażenie, że mój rok bez kupowania rozciągnie się na kilka lat!

Continue reading „Rok bez kupowania – luty”

styl życia

Szafa wg zasady „cztery pory roku” – zalety

Jak już wiecie, w celu zapanowania nad ilością posiadanych przez siebie ubrań, wprowadziłam w swojej szafie zasadę odnoszącą się do czterech pór roku. Oznacza to, że wszystkie swoje ubrania przejrzałam i podzieliłam na cztery grupy – wiosna, lato, jesień, zima. Nic skomplikowanego.

Continue reading „Szafa wg zasady „cztery pory roku” – zalety”

styl życia

Moja historia „minimalizowania”

Układając w głowie wątki, które chciałabym poruszyć na blogu, w pewnym momencie sama zaczęłam się zastanawiać, jak z tym minimalizmem u mnie było. Kiedy się zaczął, w jakich etapach i sferach życia występował i czy były to ciągłe przemiany w poglądach i mentalności czy tylko chwilowe zrywy? Continue reading „Moja historia „minimalizowania””

styl życia

BLACK FRIDAY – kilka luźnych refleksji

Dziś chciałabym podzielić się z Wami krótkim wpisem, w którym chcę zawrzeć kilka swoich subiektywnych przemyśleń i refleksji na temat Black Friday. Na początek pochwalę się, że przez czas intensywnego nakłaniania nas do zakupów w telewizji, radiu, internecie i mediach społecznościowych przeszłam bez szwanku. Nie ugięłam się ani na moment i NIC, absolutnie NIC nie kupiłam.  Continue reading „BLACK FRIDAY – kilka luźnych refleksji”