styl życia

Dlaczego miałam za dużo ubrań? Jeden z powodów

Nigdy wcześniej nie zadałam sobie tego pytania. Nigdy nawet nie pomyślałam, że można rozważać podobną kwestię i dokonywać „psychoanalizy” w tym zakresie. A jednak!

Kiedy pisze się bloga i dotyka tematu ograniczania posiadanych ubrań oraz minimalizmu w szafie, takie pytanie powinno paść. Należałoby także znaleźć na nie odpowiedź. Więc do dzieła!

Malwa napisała ostatnio w komentarzu:

Zawsze myślałam, że więcej ubrań w szafie to więcej możliwości tworzenia stylizacji.

Ja również myślałam kiedyś podobnie, a moja szafa pękała w szwach. Miałam bluzki i inne części garderoby we wszystkich kolorach tęczy i byłam z siebie dumna, kiedy wisiały pogrupowane na zasadzie kolorystycznego podobieństwa niczym w najlepszym butiku.

minimalizm-w-szafie-polski-blogNajtrudniej zaszeregować było te we wzory. Jeszcze Wam o tym nie mówiłam, ale wzory po prostu uwielbiam, a wręcz jestem od nich uzależniona! To taka moja słabość, która pozwala na zabawę modą. Podczas, gdy bardzo podobają mi się wizualnie wszystkie garderoby kapsułowe, które opierają się na monochromatycznych barwach, albo tylko na czerni i bieli czy kolorach klasycznych, takich jak beż, granat, szarości itp., to gdybym sama miała tak się ubierać, to chyba umarłabym z nudy (zwłaszcza wiosną i latem!).

Zwykle staram się być przygotowana i przed każdym nowym tygodniem, mam opracowanych kilka stylizacji, jeśli nie na wieszaku, to przynajmniej w głowie. Staram się codziennie wyglądać inaczej, co wcale nie znaczy, że na każdy dzień mam totalnie inną kreację. Inną owszem, ale często przeplatam ze sobą ubrania, wykorzystując jedną rzecz z poprzednich dni , co w konsekwencji pozwala mi nosić poszczególne góry / doły kilka razy pod rząd, pod warunkiem, że zestawiam je z czymś innym. To jeden ze sposobów na ograniczenie ilości ubrań w szafie, a w efekcie uproszczenia sobie życia i zbudowania tzw. capsule wardrobe, czyli wspomnianej wyżej garderoby kapsułowej.

To, co ubieram u progu nowego dnia często zależy od nastroju (choć argumentem nadrzędnym jest oczywiście panująca na zewnątrz aura). Zdarza się więc, że gdy jednego dnia planuję ubrać się cała na czarno, nagle zestaw zaczyna wydawać mi się nijaki. W takich momentach bez kolorów i wzorów w szafie byłabym skazana na modową nudę, zatem już wiem, że one w mojej szafie po prostu być muszą. Żakiet z baskinką w kratkę, bluzka w kolorowe kropki, kwiaty czy motyle.

Kiedyś było tego wszystkiego dużo więcej, teraz myślę, że ubrań, które wyłamują się z minimalistycznych reguł mam dokładnie tyle, ile potrzebuję, by czuć się komfortowo, a jednocześnie nie odczuwać przesytu i nadmiaru. Najważniejsze dla mnie to mieć wybór, dlatego, jeżeli twoim marzeniem jest dążenie do minimalizmu w szafie, wiedz, że ten minimalizm nie musi być skrajny i drastyczny, bo może być twój, po prostu indywidualny. Co za różnica czy masz tylko 5 białych koszulek czy cztery białe i jedną w ostrym różu. Jeżeli skupiasz się na ilości, to żadna, jeżeli na komforcie i jakości wyglądu, to ogromna, bo ta jedna różowa koszulka może zrobić w twoich stylizacjach wiele pozytywnego zamieszania, a oprócz tego wiesz, że masz wybór i nie ulegasz schematom kreowanym przez wielu minimalistów, którzy na przestrzeni czasu stali się celebrytami. Słuchasz siebie, a nie bawisz się w bezsensowne kopiowanie. Sama przecież wiesz, co najbardziej lubisz, dlatego najlepszym rozwiązaniem zawsze będzie dokładne wsłuchanie się w swoje potrzeby, które na każdym etapie naszego życia mogą się diametralnie zmieniać. 

minimalizm-w-szafie

Malwa pisze ponadto:

Staram się od kilku miesięcy nie kupować nowych rzeczy i póki co dobrze mi to wychodzi. (..) przekonałam się, że mając niewiele rzeczy także można różnorodnie się ubierać.

Z tym stwierdzeniem zgadzam się w stu procentach. Jeżeli nagle ogarnia nas refleksja, że ubrań mamy za dużo, lepiej przystopować z kupowaniem. Kolejnym krokiem niech będą porządki, wybór ulubionych ubrań, z którymi na pewno nie chcemy się rozstać i określenie swojego stylu. W przypadku, kiedy ubrań jeszcze jest za dużo, można postępować zgodnie z zasadami opisanymi w poniższych artykułach, stopniowo eliminując rzadziej używane części garderoby.

Minimalizm w szafie – jak go osiągnąć?

Cel: minimalistyczna szafa cd.

Minimalizm to proces

Szafa wg zasady „cztery pory roku” – zalety

Szanuj siebie i swoje pieniądze

To moje sposoby, jeżeli macie swoje, chętnie je poznam.

Powyższy tekst nie wyczerpuje oczywiście tematu nadmiaru ubrań w szafie, ale tą porcją liter chciałabym zaznaczyć, że problem będę rozwijać w kolejnych wpisach, o ile ułoży mi się w głowie coś, czym chciałabym się podzielić 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie.

Lipcowo.

Iwona

 

Reklamy

5 thoughts on “Dlaczego miałam za dużo ubrań? Jeden z powodów

  1. Hej,
    Super, że prowadzisz tego bloga 🙂
    Ja nie kupuję nowych ubrań z jednego względu – kosz końcowy – fatalne warunki pracy w szwalniach. Poza tym ponad pół roku temu moje życie, mieszkanie i ciuchy przeszły minimalistyczna metamorfozę. Kupuję zazwyczaj w secondhandach, ostatnio złapałam jedwabną koszulę i jestem usatysfakcjonowana na parę miesięcy 🙂 dużo mniej pieniędzy idzie na ciuchy i można sobie pozwolić na inne cele i przede wszystkim na jakość 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s