rok bez kupowania · styl życia

Rok bez kupowania – kwiecień

Witajcie 🙂

Nowy tekst przybywa ze sporym opóźnieniem. Jestem Wam i sobie winna podsumowanie kwietnia. Brak systematyczności to jednak nic fajnego, bo najzwyczajniej w świecie nie pamiętam już, co dokładnie się działo, ale postaram się spontanicznie zebrać to, co mi się przypomni i zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂

Na pierwszy rzut wizyta w drogerii Rossmann i w… galerii handlowej – tak, znowu tam byłam i tak sobie myślę, że można by z tego w przyszłości stworzyć osobny wpis.

zakupy-galeria-handlowa-pieniadze-oszczedzanie

Rossmanna odwiedziłam, bo musiałam kupić coś do demakijażu. Szukając odpowiedniej półki zauważyłam, że strasznie dużo pań kręci się przy strefie z kosmetykami do makijażu. Podeszłam bliżej. I wow! Ale super trafiłam! Okazało się, że mają znowu tę rewelacyjną promocję, podczas której ceny obcinają o połowę. Postanowiłam to wykorzystać, a że kończył mi się korektor, zaczęłam szukać tego swojego ulubionego, bo jak zwykle, nie pamiętałam jego marki, jednak wiedziałam jak wygląda. Znalazłam, ale oczywiście wszystkie jasne odcienie już się sprzedały. Trochę zawiedziona stwierdziłam, że może tym razem wypróbuję jakiś inny, ale cena promocyjna jakoś mnie nie przekonała. Ostatecznie nic nie kupiłam.

las-czas-wolny-weekend-roslinyI dobrze na tym wyszłam, bo kilka dni później warunki atmosferyczne panujące w naszym kraju zmusiły mnie do zaopatrzenia się w dodatkowe ilości chusteczek higienicznych. Weszłam po nie do konkurencyjnej dla Rossmanna Natury (akurat miałam po drodze). Okazało się, że też mają jakieś promocje na kolorówkę. Niestety tylko na wybrane produkty z każdej z firm i pechowo nie na mój ulubiony korektor. Stwierdziłam więc, że kupię inny nie z promocji. Wydałam niecałe 18 zł, a efekt jest taki, że nie ulegając promocyjnym cenom, mam produkt lepszy i tańszy niż mój do tej pory ulubiony. W dodatku jego wygląd zewnętrzny bardziej mi odpowiada. Wspomniany wcześniej kosmetyk do demakijażu kupiłam w Biedronce, mam na myśli płyn micelarny, który produkuje producent marki Tołpa. Ma dobry skład i jest śmiesznie tani w porównaniu z produktami do demakijażu innych firm.

las-wiosna-kolory-miec-mniej

Co do galerii, to byłam na zakupach, które zlecił mi mój M. Pewnego dnia stwierdził, że przydałoby mu się kilka nowych koszulek, bielizna i ogólnie jakieś nowe ciuchy. Jakoś przerażała mnie wizja wspólnej weekendowej wędrówki po sklepach, mierzenia, podawania, wybierania rozmiarów, przeciskania się przez tłumy itd. Zaproponowałam, że pójdę sama, późnym popołudniem, w środku tygodnia, wybiorę kilka rzeczy, a jeśli nie będą pasować po zmierzeniu w domu, to je po prostu zwrócimy. Mój plan się spodobał. Szybko więc wpadłam do jednej z sieciówek. Wybrałam kilka koszulek, bieliznę, bluzę, spodnie i spodenki ( wszystko z bawełny 100%). Wiedząc, co M. ma już w szafie, wybrałam jednokolorowe rzeczy w takich kolorach, które idealnie będą komponować się z innymi, a piszę w czasie przyszłym między innymi dlatego, że wszystkie pasują i ani jedna rzecz nie została oddana. Satysfakcję miałam ogromną, ale wizyta w galerii handlowej poskutkowała bólem głowy. Jednym słowem odwykłam od głośnych, natarczywych bitów towarzyszących kupowaniu i tych wszystkich super pachnących odświeżaczy powietrza, które mają nam uprzyjemnić zakupy i wpłynąć na nasze zmysły, a przede wszystkim konsumenckie decyzje. Takie reakcje mojego organizmu utwierdzają mnie w przekonaniu, że rok bez kupowania minie, zanim zdążę się obejrzeć i możliwe, że nadal będzie przeze mnie kontynuowany. Podczas prowadzenia tego eksperymentu zauważyłam też, że nawet wizyta w sklepie tylko i wyłącznie po artykuły spożywcze przebiega zdecydowanie szybciej.

chleb-wlasny-wypiek-pelne-ziarno

Efektem ubocznym roku bez kupowania jest nagle jakby nadmiar wolnego czasu, który pozwala na upieczenie pełnoziarnistego chleba na zakwasie, spacer po lesie, zrobienie własnego lasu zamkniętego w szkle KLIK czy udział w szkoleniach z zakresu marketingu, w tym na spotkanie z Pawłem Tkaczykiem i jego „opowieściami o produktach”.

szkolenie-marketing-konsumpcjonizmpawel-tkaczyk-storytelling-szkolenieTo taki telegraficzny skrót. Jeżeli chcecie więcej, to zapraszam Was na instagram. Znajdziecie tam zdjęcia zapowiadające nowe teksty i historie, które zamierzam Wam wkrótce opowiedzieć.

I napiszcie w końcu czy choć trochę Was zainspirowałam tym swoim niekupowaniem, bo widzę, że jesteście i czytacie, ale jakoś nic do mnie nie mówicie… 😉

Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia w kolejnych wpisach!

Iwona

 

Reklamy

7 thoughts on “Rok bez kupowania – kwiecień

    1. Dychadziennie, już wyjaśniam… sobie nie kupuję, nic, a nic, ale M. jest totalnym minimalistą, jeżeli już kupuje, to tylko dlatego, że naprawdę potrzebuje. Wyręczyłam go, bo okoliczności mnie zmusiły…

      Lubię to

  1. Ja jestem z siebie bardzo dumna, bo znacznie ograniczyłam kupowanie niepotrzebnych rzeczy. Postanowiłam wykończyć najpierw wszystkie pootwierane kosmetyki,zanim kupię nowe, a jeśli chodzi o ubrania, to po porządkach w szafie i wyrzuceniu ponad połowy rzeczy, wybrałam się na zakupy i chyba pierwszy raz od pół roku, kupiłam sobie kilka nowych ubrań, które poprostu potrzebowałam i wiem, że na pewno będę je nosić 🙂 I takie świadome zakupy to dopiero przyjemność 😀

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie zakupy ubraniowe to dramat w 3 aktach… Szkoda, że nie zawszę mogę wysłać w tym celu moją drugą połówkę. I właśnie przyszły weekend będzie tym zakupowym – już mi gorzej na myśl o szukaniu tego, czego potrzebuję. Akurat w temacie ubraniowym jestem w minimalizowaniu świetna.
    Pozdrawiam,
    A

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s