mniej chemii · styl życia

Coraz mniej chemii, czyli o życiu bez zupek chińskich

Zawsze starałam się patrzyć na to, co jem i więcej w mojej diecie było produktów zdrowych niż tych mniej zdrowych. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że na liście moich niezdrowych ulubieńców znajdowało się wiele słonych przekąsek, w tym zupki chińskie.

Od czasu do czasu, kiedy nie miałam możliwości zjedzenia normalnego (zdrowego) obiadu w domu czy gdzieś na mieście, korzystałam też z dobrodziejstw fast foodów (ach te przepyszne kebaby!).

Trochę zdrowia, trochę chemii

Okresy te następowały zamiennie. Po długim czasie jedzenia jak najmniej przetworzonej żywności przychodził moment, kiedy nie mogłam  oprzeć się cieplutkiej zupce chińskiej z ciągnącym się długim makaronem. Jeśli w smaku była najbardziej ostrą zupą tego świata, było idealnie 😉 Mając świadomość swoich słabości i serwowania swojemu żołądkowi co jakiś czas całej tablicy Mendelejewa, starałam się uzyskać równowagę poprzez czytanie etykiet i kupowanie produktów o prostym składzie, bez chemicznych dodatków.

Tylko, co jest w 100% zdrowe???

Zawsze jednak gdzieś z tyłu głowy miałam przekonanie, że żyjąc w świecie, w którym nawet produkty z działu ze zdrową żywnością mogą być oszukane i wcale nie takie zdrowe, nie warto przyzwyczajać organizmu tylko do sterylnie czystej od chemii żywności. Po pierwsze dlatego, że nie wiemy, jak zachowa się nasz organizm po długim okresie niejedzenia jakichś substancji, a po drugie nie zawsze jemy tylko to, co sami dla siebie ugotujemy i zwykle nie wiemy, jakie produkty zostały użyte do przygotowania posiłku. W ten właśnie sposób usprawiedliwiałam swoją słabość do zupek chińskich.

zupa-domowa-kapusciano-pomidorowa

Zdecydowanie mniej chemii

Nie jestem oczywiście lekarzem ani specjalistą w dziedzinie żywienia, ale wydaje mi się, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Z roku na rok coraz wiecej osób cierpi z powodu alergii i nietolerancji pokarmowych, a to coś znaczy – i to na pewno nie to, że lepiej zachować równowagę pomiędzy jedzeniem zdrowym i naszpikowanym chemią.

Z zupkami chińskim skończyłam już dawno. Przygotowuję własne zupy, gotowane na oliwie z oliwek (najczęściej zupy krem) z olbrzymią ilością warzyw i przypraw.

zupa-krem-zdrowy-posilek

Etykiety na opakowaniach czytam nadal i myślę, że już tak zostanie. Wybieram oczywiście produkty bez chemii.

A jakie jest wasze podejście do zupek chińskich i żywności przetworzonej? Dajecie się skusić czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam Was serdecznie

Iwona

Reklamy

7 thoughts on “Coraz mniej chemii, czyli o życiu bez zupek chińskich

  1. Temat mega rozległy! To nie jest tylko kwestia zupek chińskich, które każdy postrzega jako synonim braku czasu i wygody ze świadomością nie do końca zdrowego jedzenia. Aby zaostrzyć mocno temat wystarczy tylko zapytać, czy ktoś już czytał etykietę (skład) gumy do żucia Orbit? Zupka chińska przy tym to Pikuś! Pan Pikuś!

    Polubione przez 1 osoba

  2. ja nie popadam w skrajności. 90 % mojej diety to zdrowe, samodzielne przygotowane posiłki. Ale są takie chwile kiedy nie chce mi się nawet ugotować kaszki manny na kolację i sięgam po gotowca z lodówki 😉 Aczkolwiek od zupek chińskich trzymam się z daleka;)

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s